Uncategorized

Niebieskie scrabble

Początkowo miały nosić nazwę katolickich scrabbli. Ale po trzech dniach nazwano by je kato-scrabblami. Brzmi fatalnie. Później miały być scrabble w czasach kwarantanny. Czyli Quara`N`tan`Scrabble. Ale ta propozycja też padła. Aż w końcu stanęło na en-esach…!

En-Esy to znaczy Niebieskie Scrabble. Niebieskie w sensie: niebiańskie. Skoro kwarantanna oznacza „uziemienie”, nikomu nie wolno się nigdzie ruszać, więc spróbujmy wpisać się na niebiańską listę „wniebowziętych”, nie-uziemionych, spróbujmy poruszyć niebiosa. Za pomocą scrabbli? Czemu nie…!  Zapraszamy Cię na en-esy, czyli na grę w niebieskie scrabble, do której potrzebne są niebieskie siódemki, czyli (po raz wtóry „czyli”) 777 spojrzeń w niebo:

https://nazaret.kielce.pl/wp-content/uploads/2020/03/777-SPOJRZEN-W-NIEBO.pdf

Właściwie nie chodzi o scrabble.

A jeżeli już, to bardziej o sposób komunikacji, który znamy z Gry w klasy Cortazara. (Cortazar – jak Papież Franciszek – też jest Argentyńczykiem). A zatem po kolei…!

Otrzymujesz od kogoś dwa numery… np.

55                               oraz                             299

Znajdujesz je w książce (zob. podany powyżej link), przepisujesz do swojego zeszytu, a potem… i to jest najważniejsze – odsyłasz dwa numery, wybrane przez siebie. Bo niby przez kogo? Pierwszy numer powinien stanowić odpowiedź na to, co otrzymałeś, Twój komentarz do en-esa, jaki został przesłany w Twoją stronę. Natomiast drugi numer to już nowy wątek, który otwierasz. Niekoniecznie musi to być zmiana tematu, wszystko zależy od Ciebie.

Jak znaleźć odpowiedź do numeru, który otrzymałeś? Czytaj całość siódemek (777 spojrzeń), wertuj, przyglądaj się fragmentom. Spróbuj znaleźć taki tekst, który Twoim zdaniem najlepiej „rozmawia” z tym otrzymanym.

Na przykład: otrzymałem en-esy 55 – 299, więc odsyłam numer… 577 (jako odpowiedź) oraz 32 (jako nowy temat). W ten sposób powstaje pierwszy en-esowy dialog: 55-299 (otrzymane) // 577-32 (odesłane). A potem dialog drugi, trzeci… kolejne! Takie scrabblodialogi można prowadzić z kilkoma aniołami… sorry, osobami. Ale pamiętajcie, im więcej – tym gorzej (bo wiadomo, gdzie są ludzie, tam pojawiają się i kłopoty, a nawet koronakłopoty). Chociaż… gdyby tak prowadzić własny „En-Es-owy Tygodnik”, np. w poniedziałki scrabbluję z Jankiem, we wtorki z Julką, a w środy… oglądam Ligę Mistrzów (nie, niestety odwołano wszystkie mecze, więc pozostaje nam tylko jakaś osobliwa scrabbloliga. I… „Kanarki” z Norwich nie spadną z Premier League!).

Oczywiście, wypada wszystkie en-esy zapisywać w zeszycie (uwaga: wpisujemy tekst – ewentualnie fragment, jeśli tekst jest kilometrowy – a nie same tylko numery). Ten zeszyt to… Twój notatnik na czas kwarantanny? Ależ skąd! To dziennik przemiany: szara myszka (lub zielony chomik, jak już tam wolisz) staje się  Kanarkowym Scrabblomenem, to znaczy Niebieskim Poszukiwaczem Wieczności.

Podany w opisie pierwszy scrabblodialog wyglądałby zatem następująco:

55-299 // 577-32

55:

Z fatalnego zauroczenia materią rodzi się zwyczajna głupota, żałosna i komiczna, bowiem wpychająca człowieka do błota zazdrości i chciwości. Człowiek zaczyna tracić zdolność podążania za wielkimi ideałami i staje się lekkomyślny (po prostu głupi).

Często myślimy, że trzeba szukać znaczenia, uparcie i wytrwale poszukiwać prawdziwego sensu, wyszukiwać odszukiwać aż do skutku. A skutek bywa różny: szukasz i szukasz, a gdy odnajdziesz, to nawet nie poczujesz, że zostałeś oszukany. Prawda nie jest bowiem do „szukania”, z miną wielkiego zdobywcy światów i filozofa od siedemnastu boleści, ale to my jesteśmy „poszukiwani” przez to, co prawdziwe. Dlatego właśnie teksty objawicielskie. W nich nie tyle my odkrywamy coś, ale Ktoś objawia nam to, co prawdziwe.

299:

Człowiek to indywidualista, który wygnany z nieznanego raju,

rozpaczliwie szuka sensu i prawdziwego życia.

577:

„Strach to nic innego jak zdradziecka odmowa ze strony rozumowania” (Mdr 17, 11)

32:

Nie znajdziesz mnie, jeśliś mnie szukał – mówi szczęście (Jean Guitton)

(i jeszcze supplement)

253:

Człowiek powołany został do życia twarzą w twarz z Niewidzialnym i Niepojętym, do patrzenia Mu w oczy. Wtedy dopiero stanie się naprawdę sobą, stanie się naprawdę człowiekiem. (o. Piotr Rostworowski)

To była instrukcja obsługi… powodzenia!

O autorze

ks. Stefan Radziszewski

ks. Stefan Radziszewski

Urodzony w 1971 r., dr hab. teologii, dr nauk humanistycznych, prefekt kieleckiego Nazaretu; miłośnik św. Brygidy Szwedzkiej i jej Tajemnicy szczęścia oraz Żółtego zeszytu św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Czciciel s. Wandy od Aniołów.

1 Komentarz

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: