Wiara

Opcja Benedykta – podręcznik survivalu dla chrześcijan

„Jeśli nie zmienimy sposobu postępowania, zginiemy, a razem z nami wszystko to, co zostało w naszej cywilizacji z wiary chrześcijańskiej.”
Rod Dreher

Po ostatnich wydarzeniach w naszym kraju już chyba nikt nie ma złudzeń, że i Polska stała się częścią postchrześcijańskiego świata. Świata ludzi, dla których chrześcijańskie wartości i chrześcijańska moralność to pieśń przeszłości, i to przeszłości często niechętnie, albo i wrogo ocenianej. W niespełna sto lat chrześcijaństwo, będące dotąd podwaliną zachodniego świata, zostało wypchnięte na jego margines. Wkroczyliśmy w czas neopogaństwa.
Ale czy wszystko jest już stracone? Czy przyszło nam tylko spuścić głowy i smutnie wzdychać nad tą niebywałą zmianą i opłakiwać los naszych dzieci, którym przychodzi żyć w takich czasach? Bynajmniej.

Z diagnozą obecnego stanu rzeczy i z plikiem recept przychodzi do nas Rod Dreher i jego „Opcja Benedykta”. Od premiery książki na polskim rynku upłynęły już ponad dwa lata, a na amerykańskim trzy, a wciąż jest o niej głośno. Cytują ją publicyści, odwołują się do niej kapłani, odbija się echem w dyskusjach o perspektywach Kościoła. Jednych wprawiła w zachwyt, a inni doszczętnie ją skrytykowali, obojętna jest chyba tylko dla tych, którzy jej nie czytali lub których przyszłość Kościoła i chrześcijaństwa niewiele obchodzi. Co takiego w tej książce sprawiło, że New York Times nazwał ją „najważniejszą religijną książką dekady” i że stała się ona przyczynkiem do zorganizowania niejednego sympozjum i konferencji?

Rod Dreher, amerykański pisarz, wydawca, dziennikarz i bloger, konserwatywny chrześcijanin, postawił tezę, że dla chrześcijan, którzy chcą ocalić swoją wiarę i przekazać ją przyszłym pokoleniom nie ma innej drogi niż wypracowanie nowych rozwiązań by przetrwać w świecie, który jest coraz bardziej wrogi chrześcijańskim wartościom. I że te „nowe rozwiązania” były już stosowane w przeszłości i to niezwykle skutecznie. Zostały one wprowadzone przez św. Benedykta z Nursji, który jako młodzieniec, wstrząśnięty zepsuciem jakie zobaczył w Rzymie, zrezygnował z wygód oferowanych przez miasto i przez trzy lata wiódł pustelnicze życie. Owocem tego czasu poświęconego modlitwie i rozmyślaniom była „Reguła” – zbiór zasad wskazujących jak prowadzić życie proste, uporządkowane i pobożne w świecie występnym i bezbożnym. Dreher zachęca, by wyjście z sytuacji zaproponowane w VI wieku przez Benedykta, zastosować w XXI wieku.

W swojej książce opisuje źródła dzisiejszych problemów, które sięgają setki lat wstecz i to wcześniej niż tylko do czasów Oświecenia. Punktuje słabości dzisiejszego chrześcijaństwa, czy raczej tego jak wiara jest postrzegana i przeżywana przez wielu ludzi. Analizuje zagrożenia i proponuje sposoby postępowania w czterech zasadniczych obszarach: nowych technologii, życia seksualnego, życia zawodowego i edukacji.

Wśród tez jakie stawia autor jest miedzy innymi ta: „Przygotuj się na to, że będziesz biedniejszy i zepchnięty na margines”. Dreher opisuje sytuację jaka ma miejsce w amerykańskich korporacjach i na amerykańskich uczelniach, gdzie bez odpowiednich poglądów, obejmujących pełną akceptację i aktywne wsparcie dla osób LGBT, nie ma szans na karierę, a nawet utrzymanie pracy. Czytających doniesienia z USA i Europy z czasem coraz mniej szokowały informacje o kwiaciarzach, fotografach, czy cukiernikach, którzy są ciągani po sądach za dyskryminację i tracą swoje biznesy, a częstokroć dorobek całego życia, bo odmówili obsługi homoseksualnych wesel. Na nic zdaje się argumentacja, że to sprzeczne z wyznawanymi przez nich wartościami. Niezwykle symptomatyczny wydaje się tu wyrok wydany w 2012 roku przez brytyjski Sąd Najwyższy w sprawie katolickiej agencji adopcyjnej Catholic Care, walczącej przez pięć lat o prawo do odmowy oddawania dzieci do adopcji parom homoseksualnym. Sędzia Justice Sales „zauważył, że osoby wyznające wierzenia religijne od dawna zakorzenione w Europie nie mogą być utożsamiane z rasistowskimi bigotami, a chrześcijańskie poglądy mają uprawnione miejsce w pluralistycznym, tolerancyjnym i otwartym społeczeństwie, niemniej odrzucił roszczenia agencji.” Tym samym została ona zmuszona do zamknięcia po 100 latach działalności i podzieliła los pozostałych katolickich agencji adopcyjnych w Wielkiej Brytanii. Wolność sumienia i wolność działalności gospodarczej są niczym wobec zasady niedyskryminacji, będącej de facto prawem uprzywilejowania jednej grupy. To historie zza naszych granic, ale przecież sądowa batalia drukarza z Łodzi, który z racji na przekonania, odmówił wykonania roll-upów na zlecenie fundacji LGBT, ciągnęła się przez długie cztery lata.

„Wielu chrześcijan nie dostrzega sprzeczności pomiędzy wyznawaniem wiary chrześcijańskiej a ambicjami zawodowymi i społecznymi. Zbliża się koniec takiej postawy.” – to słowa chrześcijańskiego aktywisty, cytowanego w książce Drehera. Wielu chrześcijan w USA już dziś rezygnuje z karier naukowych lub w korporacjach, bo rozwój zawodowy stał się niemożliwy bez konfliktu sumienia. Przyszedł czas, że muszą się też opowiedzieć wierzący pracownicy w polskich oddziałach zachodnich firm, wprowadzających u nas standardy wypracowane w macierzystych krajach. „Lepiej być hydraulikiem o czystym sumieniu, niż pracownikiem korporacji, który poszedł na kompromis.” – pisze Dreher. I daje to pod rozwagę rodzicom, zastanawiającym się nad kształceniem i przyszłością zawodową swoich dzieci.

Edukacja dzieci i młodzieży to jeden z głównych obszarów życia i najważniejszych wyzwań stojących przed chrześcijanami, opisanych w „Opcji Benedykta”. W ostatnim stuleciu zmienił się charakter szkoły i dzisiejsza, nastawiona na nauczenie umiejętności, ale bez przekazywania ideałów i wartości, służy jako narzędzie dostosowania dzieci do współczesnej kultury. Rodzice, którzy chcą aby ich dzieci kształciły się zarówno w umiejętnościach jak i w cnotach stoją przed wyborem między edukacją domową a dołączeniem, bądź utworzeniem szkoły, która spełnia ich wymagania i respektuje wartości przez nich wyznawane. To duże wyzwanie, ale jeżeli w życiu szkolnym ich dzieci zabraknie pierwiastków chrześcijańskich, będą zagrożone odejściem od wiary. Podstawą jej zachowania jest zarówno osobiste spotkanie z Chrystusem i znajomość apologetyki, jak i umiejętność włączenia doświadczenia wiary w swoje codzienne życie. Bez tego wiara nie przetrwa.

Rod Dreher podkreśla, że pojedyncze osoby, czy rodziny nie mają wystarczających sił, by przetrwać w ponowoczesności, chroniąc i przekazując depozyt wiary. Nie mogą też już liczyć, że politycy, czy aktywiści stoczą za nich wojnę kulturową. „Rodziny chrześcijańskie powinny się łączyć we wspólnoty” – pisze autor. I dodaje: „Budowanie społeczności wierzących stanie się koniecznością, gdy znacząco zmniejszy się liczba chrześcijan.”

„Opcja Benedykta” to książka alarmistyczna, ale nie powinna budzić lęku, czy przygnębienia. Sam autor tak o niej pisze:  „Napisałem „Opcję Benedykta”, aby obudzić Kościół i zachęcić go do działania. Niech gromadzi siły, póki jeszcze czas. Jeśli chcemy przetrwać, musimy wrócić do korzeni naszej wiary, zarówno w zamiarach jaki i w praktyce. Nauczyć się od nowa nawyków serca dawno zapomnianych przez ludzi wierzących na Zachodzie. Radykalnie odmienić nasze życie. Mówiąc krótko, musimy się stać Kościołem, i bez względu na cenę, nie godzić się na żadne kompromisy.”
Na koniec dodam tylko, że osobiście mam wielką nadzieję, że dzięki Wydawnictwu AA, które oddało w ręce polskiego czytelnika „Opcję Benedykta” niebawem będziemy też mieli szansę zapoznać się z najnowszą książką Roda Drehera „Żyj, ale nie kłam. Poradnik dla chrześcijańskiego dysydenta.”

Rod Dreher, Opcja Benedykta, Wydawnictwo AA, Kraków 2018

O autorze

Marta Dzbeńska-Karpińska

Marta Dzbeńska-Karpińska

Z wykształcenia politolog i manager, z wyboru fotograf i dziennikarz. Autorka książki i wystawy „Matki: mężne czy szalone?” Żona i mama trójki dzieci. Fanka czarno-białej fotografii analogowej. Bardzo lubi ludzi, spacery i muzykę, a niekiedy także gotowanie.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: