Wiara

Przyjdź Duchu Święty

Często wspominam moje ostanie całonocne czuwanie przed Dniem Zesłania Ducha Świętego. Nawet dzieliłam się już z Państwem tymi wrażeniami, zakończonymi oczekiwaniem bladym świtem na pierwszy warszawski tramwaj z okolicy Sanktuarium Andrzeja Boboli przy Rakowieckiej. Jeszcze dziś odczuwam chłód tamtego poranka. W tym roku Święto Andrzeja Boboli, patrona Polski, było jakby początkiem nowenny do Ducha Świętego.

Na ogół uciekamy na co dzień od wielkich sformułowań i wzniosłych słów, a nawet tego jakby nieco się wstydzimy. To dość naturalne uczucie. Czasem może boimy się śmieszności i tu już zaczynamy pachnieć tchórzostwem. Ale także jest to uczucie naturalne. Bo uważamy że rzeczy najważniejsze, najdroższe powinny być skryte na dnie serca. Fakt. Ale czasami trzeba jednak je uzewnętrzniać, by – jak to się mówi – świadczyć sobą. I tu już nie ma ucieczki, nie ma wstydu lub lęku. Jest tylko „tak-tak” lub „nie-nie”. Bo hipokryzja świata jest ogromna.

Oto świat wylewa łzy nad kilkoma osobami straconymi za posiadanie lub przewożenie narkotyków. Wiadomo że szkoda samych tych ludzi, którzy zajęli się podobnym procederem, nie zawsze całkiem dobrowolnie, lecz jakby przymuszeni różnymi okolicznościami. Ale dlaczego nie lamentujemy po milion kroć bardziej nad niewinnymi ludźmi, ścinanymi maczetami na libijskiej pustyni, lub zamykanymi do chińskich więzień. I to tylko za to, że chcą drugiego człowieka miłować tak jak siebie samego? Że nieprzyjaciołom nastawiają drugi policzek? Że chcą się spokojnie modlić do swojego Boga? I nie boją się o tym świadczyć do tragicznego końca, który czasami oglądamy na ekranach naszych telewizorów. Cóż wobec tego znaczą nasze małe lęki czy zawstydzenia?

O autorze

Elżbieta Nowak

Elżbieta Nowak

Z wykształcenia budowlaniec, pedagog, dziennikarz. Z zamiłowania – felietonista. Obecnie na emeryturze, lecz wciąż aktywna zawodowo – ma felietony w Polskim Radiu i w prasie katolickiej, prowadzi rubrykę korespondencyjną w „Niedzieli” (jako „Aleksandra”), udziela się w parafii, należy do SIGNIS. Jej strona autorska to Kochane Życie - www.elzbietanowak.pl

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: