Rodzina

Różowe Boże Narodzenie

Nie mam szczęścia do Świąt w swojej własnej parafii. Dlatego że Boże Narodzenie i Wielkanoc mam jak w banku – u dzieci, poza domem. Bywam u nich także podczas rodzinnych jubileuszy lub innych zgromadzeń, ale w te dwa Święta to jest pewne, że tam będę. Ostatnio nawet mam zapewniony transport, razem z drugą babcią. Bo dziadków już nie ma świecie, wcześniej się wykruszyli, i tylko my dwie stanowimy pokolenie górnej półki.

Podczas ostatnich Świąt byłam świadkiem między innymi naprawy komputera. Posuł się podczas świątecznych porządków, nieostrożnie potrącony odkurzaczem przestał działać. Tym samym odkurzaczem naprawiał go wnuk. Kiedyś robił to samo u mnie i wtedy określiłam tę czynność jako „ściąganie danych”…. (ha ha ha).We dwóch, ojciec z synem, stanęli nad tym komputerem, oczywiście najpierw go rozkręcili,  i rozmawiali sobie o nim jak o cepie (no, może jak o młockarni): tu śrubka… tu gwincik… tam przewód czy coś jeszcze… Taka rozmowa dwóch domowych fachowców. I tylko ja się dziwiłam jak daleko już zaszliśmy z tą techniką. Mój tato reperował w domu żelazko, kolega grzebał w moim radiu, ja sama nawet  kiedyś uruchomiłam adapter, zaś jeden z wnuków niedawno  usprawniał mi komórkę. A teraz oni biorą się już za komputer. Tak, tak, szybko to idzie.
No ale najważniejsze, że się udało. I to najstarszy wnuk był głównym sprawcą tej naprawy. Naprawdę duży szacun.

I nawiązując do głównego wątku że nie mam szczęścia do Świąt w swojej parafii, w tym roku poczułam z nią pewną łączność, będąc na mszy w parafii dzieci. Otóż na stoliku z prasą znalazłam pismo pt. „Chit” czyli „Chrystus i Ty”. A w tym miesięczniku, był to numer grudniowy, kilka tekstów księdza Zbigniewa Kapłańskiego, posługującego i w mojej parafii. I jakby jeszcze cieplej zrobiło mi się koło serca, bo poczułam tę jedność z Kościołem i naszymi parafiami, a do tego w samo Boże Narodzenie. Ksiądz Zbigniew opisuje tam między innymi kilka ludzkich historii, i w tym także poczułam wspólnotę, bo sama też lubię opowiadać o poważnych sprawach poprzez różne historyjki, czasem z humorem. Bo humor – jak napisano m.in. w tymże miesięczniku:
– jest narzędziem pokory,
– może ewangelizować,
– uzdrawia,
– jest dowodem odwagi,
– a nawet może pogłębiać naszą relację z Bogiem.
Zawsze uważam, że Pan Bóg ma poczucie humoru. Wystarczy rozejrzeć się wokół, poczytać niektóre nazwiska czy zanalizować rzekome przypadki które nam się przydarzają.

Wracając zaś do ostatnich Świat Bożego Narodzenia, to wiąże się z nimi nocowanie poza domem, bo nawet nie ma jak wrócić,  gdyż pierwszego dnia Świąt – Wielkanocy czy Bożego Narodzenia, nie jeżdżą stamtąd autobusy, a nikt nie będzie odrywał się od stołu, żeby nagle babcie odwozić do domu. Niech też siedzą razem. I uczestniczą we wspólnym świętowaniu, czy chcą czy nie chcą….

Niepotrzebnie gospodarze usprawiedliwiali się z ofiarowanego mi posłania w salonie głównym, bo kanapa na której spalam, była najwygodniejszym legowiskiem jakie miałam od wielu lat. Niech się nawet schowa moje własne łóżko, choć jest szersze i łatwiej mi się na nim obracać na drugi bok. Owszem, mogę się na moim łóżku przeturlać z boku na bok, podczas gdy na tej kanapie trzeba było wykonać obrót wokół swojej osi, ale to było jedyne utrudnienie.

A raniutko obie babcie skoro świt wyłoniły się na światło dzienne – ja z kanapy, druga babcia z pokoju wnuka który jej go użyczył na tę noc. Spotkałyśmy się przy kuchni, jeszcze w koszulach nocnych. I obie – w koszulach nocnych różowych. Jak byśmy się umówiły. Prawdziwie różowe Boże Narodzenie.
Przyznam się Państwu, że poczułam się jak na balu, na którym spotkały się dwie osoby w identycznych kreacjach, szczególnie panie dobrze znają to uczucie…
Ciekawe, jak będzie w Wielkanoc.

Foto: PINKÉ/Flickr/CC BY-NC 2.0

O autorze

Elżbieta Nowak

Elżbieta Nowak

Z wykształcenia budowlaniec, pedagog, dziennikarz. Z zamiłowania – felietonista. Obecnie na emeryturze, lecz wciąż aktywna zawodowo – ma felietony w Polskim Radiu i w prasie katolickiej, prowadzi rubrykę korespondencyjną w „Niedzieli” (jako „Aleksandra”), udziela się w parafii, należy do SIGNIS. Jej strona autorska to Kochane Życie - www.elzbietanowak.pl

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: