Społeczeństwo

Świat milczy wobec tragedii pedofilii

Niektórzy intelektualiści wyrażają ideę, że w zasadzie pedofilia jest ostatnim tabu seksualnym, które trzeba obalić. Według nich, są „dobrzy” pedofile, którzy mają pociąg seksualny do nieletnich, dlatego za zgodą nieletniego relacja między nim a dorosłym powinna być tolerowana i traktowana jako coś normalnego.

Wywiad z ks. Fortunato Di Noto – założycielem stowarzyszenia „Meter”, „łowcą pedofilów”, który demaskuje hipokryzję mediów.

niedzielaFilm „Spotlight”, który pojawił się na ekranach kin na całym świecie, opowiada o grupie dziennikarzy amerykańskiego dziennika „The Boston Globe” o nazwie „Spotlight”, którzy od 2001 r. prowadzili śledztwo w sprawie nadużyć seksualnych kleru na nieletnich w Bostonie. Miały one być tolerowane, a nawet ukrywane przez hierarchię, m.in. przez arcybiskupa Bostonu kard. Lawa. Film, dobrze zrobiony i wciągający widza, daje głos ofiarom pedofilów w sutannach, którzy nadużyli zaufania nie tylko dzieci, lecz także Kościoła i samego Boga. Ale przede wszystkim – jak podkreślił słynny włoski dziennikarz Giuliano Ferrara – „Spotlight” to gwałtowna antykatolicka i antyklerykalna propaganda, ponieważ powiela fałszywe przekonania, że pedofilia jest problemem kapłanów, a Kościół broni i chroni pedofilów. I to właśnie ten propagandowy film został nagrodzony Oscarem jako najlepszy obraz roku, a wcześniej dziennikarze „The Boston Globe” za swoje dziennikarskie dochodzenie otrzymali prestiżową Nagrodę Pulitzera. Ich rewelacje dały początek globalnej kampanii przeciwko pedofilii wśród duchownych, która była wielkim ciosem dla Kościoła, zwłaszcza za pontyfikatu Benedykta XVI – papieża, który jeszcze jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary uczynił tak wiele, by zwalczać to ohydne zjawisko. W ubiegłym roku media na całym świecie nadały wielki rozgłos sprawie abp. Józefa Wesołowskiego i jego watykańskiemu procesowi, który został przerwany po jego nagłej śmierci. Na początku marca media interesowały się przesłuchaniami kard. George’a Pella w sprawie nadużyć seksualnych kleru w jego dawnej australijskiej diecezji, z których uczyniono światowe widowisko. A zaraz później pojawiły się w mediach oskarżenia pod adresem kard. Philippe’a Barbarina, który 20-30 lat temu miał nie reagować na donosy na księży pedofilów. Oprócz tych przypadków, rozdmuchiwanych przez światowe środki przekazu, wokół pedofilii panuje cisza, tak jakby poza klerem nikt nie wykorzystywał seksualnie dzieci. Na pierwsze strony gazet nie trafiają, niestety, informacje o ludziach, którzy codziennie walczą ze straszliwym zjawiskiem wykorzystywania dzieci, a których liczba przekracza miliony. Sycylijski kapłan Fortunato Di Noto, który wraz z członkami założonego przez siebie stowarzyszenia „Meter” od ponad 25 lat zajmuje się zwalczaniem wykorzystywania dzieci, szczególnie w Internecie, nie ukrywa goryczy: – Nie mogę zrozumieć, co jest powodem milczenia, które stało się niemal przyzwoleniem na wykorzystywanie seksualne dzieci, a nawet niemowląt. To coś więcej niż skandal! W ciągu jednego dnia zasygnalizowaliśmy (policji pocztowej – przyp. W. R.) 500 filmów pedopornograficznych ze scenami strasznych nadużyć, które mrożą krew w żyłach. I nic się nie dzieje.

Włodzimierz Rędzioch

* * *

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: Materiały pedopornograficzne, które znajdujecie w Internecie i sygnalizujecie policji pocztowej, są naprawdę tak straszne?

KS. FORTUNATO DI NOTO: Przerażające. Ukazują molestowanie seksualne i tortury na dzieciach w wieku od 0 do 13 lat, dokonywane przez kobiety i mężczyzn. W ciągu ostatnich 12 lat zgłosiliśmy ponad 150 tys. stron internetowych z pornografią dziecięcą, a miliony stron były monitorowane – są na nich setki tysięcy zdjęć i filmów. Problem polega na tym, że nikt nie chce oglądać rzeczy, które my demaskujemy. A nie są to sprawy wymyślone, ale fakty i dane oficjalnie zgłoszone policji pocztowej, które można zweryfikować. Niedawno informowaliśmy o pojawieniu się zdjęć i filmów, na których można zobaczyć ręce manipulujące przy częściach intymnych noworodków w szpitalu. Chciałem podkreślić jedną rzecz: my nie sygnalizujemy przypadków wirtualnego wykorzystywania nieletnich, chociaż pojawiają się one w Internecie – te nadużycia miały już miejsce i zostały sfilmowane i sfotografowane.

Dziennikarze „The Boston Globe” otrzymali Nagrodę Pulitzera za zdemaskowanie przypadków wykorzystywania dzieci w diecezji bostońskiej. Ksiądz i stowarzyszenie „Meter” powinniście każdego roku dostawać nagrodę za ciągłe demaskowanie pornografii dziecięcej on-line. Problem w tym, że nie tylko nie dostajecie żadnych wyróżnień, ale też Waszego głosu w obronie krzywdzonych nie słychać w mediach…

Cisza medialna wokół milionów dzieci wykorzystywanych w pedopornografii to hańba! Demaskujemy ogromne nadużycia i nikt nie mówi ani słowa! Uważam więc, że media, które powinny nie tylko informować o tych faktach, ale też mobilizować wszystkich do walki z pedofilią – prawdziwą zbrodnią przeciwko ludzkości, milcząc, stają się współwinne. Dlatego apeluję do wszystkich, aby dać głos tym tak strasznie wykorzystywanym dzieciom.

Jak można wyjaśnić to karygodne milczenie mediów i świata w ogóle?

Świat milczy, bo w pewnym sensie uzasadnia pedofilię.

Ta zmowa milczenia wokół pedofilii – oczywiście poza nagłaśnianymi przypadkami wykorzystywania nieletnich przez duchownych – świadczy, że istnieją potężne grupy wpływowe propedofilskie. Kto się za tym kryje?

Od lat mówię o istnieniu pedofilskich lobby, ale nikt nie traktuje tego poważnie. A przecież dziś działają ruchy na rzecz pedofilii, które chciałyby, aby stosunki między dorosłymi i dziećmi w sferze emocjonalnej i seksualnej uznać za normalne. Działają również lobby promujące tego rodzaju ideologię, a są ich tysiące i coraz bardziej się rozprzestrzeniają.

Jakie są fundamenty kulturowe tej ideologii?

Od lat 70. ubiegłego wieku niektórzy intelektualiści wyrażają ideę, że w zasadzie pedofilia jest ostatnim tabu seksualnym, które trzeba obalić. Według nich, są „dobrzy” pedofile, którzy mają pociąg seksualny do nieletnich, dlatego za zgodą nieletniego relacja między nim a dorosłym powinna być tolerowana i traktowana jako coś normalnego. Ta idea rozprzestrzeniła się w zglobalizowanym świecie za pośrednictwem Internetu.

Sygnalizujecie tysiące stron, które powinny być zamknięte, ale za nimi jest rzesza ludzi, którzy by produkować materiały pornograficzne, gwałcą dzieci. Czy te osoby nie powinny być aresztowane i osadzone w więzieniu?

Powinno się aresztować dziesiątki tysięcy ludzi za wykorzystywanie milionów dzieci. Niestety, tak nie jest.

Działalność „Meter” uderza w ogromne interesy przemysłu pedopornograficznego. Czy nie jest to niebezpieczne?

To jest niebezpieczne. Aby demaskować seksualne wykorzystywanie dzieci, narażam życie swoje, a także moich współpracowników. Dlatego od lat żyję pod ochroną.

W mediach poświęca się dużo miejsca członkom stowarzyszeń ofiar nadużyć seksualnych kleru, którzy mają do dyspozycji słynnych prawników i otrzymują milionowe odszkodowania. Nic nie słychać natomiast o innych ofiarach pedofilów, jak gdyby dzieci wykorzystywane przez nauczycieli, trenerów, sąsiadów czy krewnych były ofiarami „drugiej kategorii”. Nikt nie przejmuje się również milionami ofiar pornografii dziecięcej…

To prawda, że istnieją miliony ofiar pedofilów, o których świat nie chce słyszeć. 20 lat temu nasze stowarzyszenie zainicjowało obchody Dnia Dzieci, Ofiar Przemocy, Wykorzystywania i Obojętności. Wychodzimy na ulice i zapraszamy innych, by wyszli z nami. Ale media nie nadają rozgłosu i tej inicjatywie, oczywiście oprócz niektórych mediów katolickich. Również w tym roku, 1 maja, będziemy jak zwykle na Placu św. Piotra, aby się przede wszystkim modlić, ale także by uwrażliwić opinię publiczną na ten problem.

„Spotlight” w reżyserii Toma McCarthy’ego otrzymał w tym roku Oscara za najlepszy film i najlepszy scenariusz oryginalny. Jego twórcy wystąpili z apelem do papieża Franciszka, aby chronił dzieci. Apel ten odzwierciedla stare i fałszywe stereotypy, które łączą pedofilię z Kościołem. Co Ksiądz o tym sądzi?

Wydaje się trochę anachroniczne zwracanie się z apelem do Papieża, aby zrobił porządek wewnątrz Kościoła – Kościół robi to już od lat, teraz czyni to Franciszek. Dlaczego twórcy filmu nie zwrócili się do głów wszystkich państw na świecie, aby zwalczyć pedofilię i środowiska przestępcze wykorzystujące dzieci? Zjawisko to dotyczy wszystkich krajów i wyznawców wszystkich religii.

Pozwoli Ksiądz, że wystąpię z apelem do scenografów i reżyserów w Hollywood: Jeśli chcecie pokazać ludzi, którzy naprawdę walczą z przemocą wobec dzieci, zróbcie film o ks. Fortunato Di Noto. Historia jego życia i działalność stowarzyszenia „Meter” mogą stanowić doskonały scenariusz filmu. Czy ktoś odpowie na ten apel?

* * *

1 maja – Dzień Dzieci, Ofiar Przemocy, Wykorzystywania i Obojętności – Stowarzyszenie „Meter” 20 lat temu zainicjowało obchody specjalnego Dnia Dziecka, aby uwrażliwić światową opinię publiczną na problem przemocy wobec nieletnich, ich wykorzystywania oraz obojętności na te zjawiska. Członkowie stowarzyszenia wychodzą na ulice, by demonstrować, ale poprzednie lata świadczą, że media, poza niektórymi mediami katolickimi, przemilczają tę inicjatywę. Również w tym roku 1 maja będą jak zwykle na Placu św. Piotra, aby się modlić i przypominać bezdusznemu i obojętnemu światu, że każdego dnia dorośli dokonują gwałtu na milionach najmłodszych i najbardziej bezbronnych z ludzi.

Stowarzyszenie „Meter” – w obronie dzieci – Greckie słowo „meter” oznacza „łono”, ale także „ochronę, pomoc”. Gdy ks. Fortunato Di Noto z sycylijskiej miejscowości Avola postanowił założyć stowarzyszenie dla obrony dzieci, wybrał dla swojej organizacji tę nazwę – stowarzyszenie „Meter”. Przez ponad 25 lat „Meter” działa, aby zapobiegać nadużyciom i złemu traktowaniu dzieci, zajmuje się równocześnie pomocą ofiarom przemocy seksualnej. Od kiedy pojawił się Internet, stowarzyszenie odgrywa ważną rolę w zwalczaniu pedofilii i pornografii dziecięcej w sieci, a ks. Fortunato stał się punktem odniesienia dla wszystkich ludzi na świecie, którzy przeciwstawiają się produkcji i rozpowszechnianiu materiałów pedofilskich. Ks. Di Noto demaskuje również ruchy, które rozprzestrzeniają pseudokulturę próbującą usprawiedliwiać pedofilię.

Foto: roberto volterra/Flickr/CC BY-NC 2.0

O autorze

Włodzimierz Rędzioch

Włodzimierz Rędzioch

Inżynier, publicysta, watykanista. Pochodzi z Częstochowy. Rzymski korespondent tygodnika „Niedziela” oraz współpracownik amerykańskiego miesięcznika „Inside the Vatican”. Autor wielu książek. Odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu św. Sylwestra Papieża.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: