Społeczeństwo

Eksperyment Christmas

Cel doświadczenia:
Przybliżenie się do prawdziwego sensu przeżywania Świąt Bożego Narodzenia.

Hipotezy badawcze

  • Czy po wyeliminowaniu elementów zakłócających eksperyment może się udać?
  • Czy usunięcie wszystkich czynników przeszkadzających zaowocuje zupełnie zwyczajnym okresem, kiedy mamy po prostu wolne, jemy, oglądamy po raz kolejny Krzyżaków czy Kevina i siedzimy w domu?

Odczynniki
Reagenty świeckie:

  • choinka spowita pięknymi łańcuchami i obwieszona bombkami, kolorowe prezenty pod nią, które przyniósł gruby Mikołaj wchodzący przez komin
  • jarmarki bożonarodzeniowe, neonowe witryny sklepowe, szał zakupów, czarne piątki
  • lista zadań, które koniecznie trzeba zrobić przed świętami
  • nieśmiertelne Last Christmas, świątecznie utwory z płyt CD bądź MP3
  • koniecznie płaski telewizor oraz wiecznie młody Kevin na nim
  • duży budżet finansowy powyżej 1000zł – może być Chwilówka
  • ozdoby kupione z przecen, dekorowanie domów
  • pędząca przez zamiecie śnieżne ciężarówka Coca-Coli

Reagenty duchowe:

  • przypominanie w liturgii o końcu czasów, przyjściu Chrystusa Króla
  • Msze Święte roratnie, lampiony jak u niewiast z przypowieści czekających na Pana
  • rekolekcje adwentowe, prostowanie ścieżek życia, modlitwa
  • czas oczekiwania na narodzenie Jezusa, tęsknota
  • powstrzymywanie od zabaw, asceza, post
  • Pasterka, śpiewanie kolęd, rodzinna atmosfera
  • 12 potraw na świątecznym przyozdobionym stole jak 12 Apostołów
  • sianko przypominające o żłóbku, szopka bożonarodzeniowa
  • miejsce dla niespodziewanego gościa, wzajemna życzliwość
  • świąteczna pomoc ubogim, jałmużna
  • najważniejszy katalizator – Pismo Święte

Doświadczenie 1: Procedura profanum
Z każdym dniem wyczekujemy okresu wolnego. Coraz bliżej święta… -„Wreszcie się wyśpię, wybyczę i ponapycham do nieprzytomności!” Wieczorami chodzimy na Jarmark… ten prawdziwy, który kojarzy się nam tyko z Bożym Narodzeniem. Kupujemy – najwięcej, najszybciej i w sumie byle co, ale nie mniej niż za 100 zł. Przecież dobry prezent musi kosztować. Okres przed Gwiazdką szybko przemija. Codziennie słyszymy Wham! – Last Christmas, w telewizji trwają zapowiedzi filmowych hitów. Wracamy do domu zmęczeni, bo chodzenie po sklepach potrafi zmęczyć. Udziela nam się wszechobecna gonitwa, napięcie zakupowo-gastronomiczne. Włączamy telewizor – zakłócenia! Rodzina prosi nas o pomoc w organizacji Świąt. Budzą się myśli: „Przecież mi się należy odpoczynek!” Wstajemy z kanapy i idziemy do kuchni… może coś się podje jak mama gotuje… a w lodówce pachnie kiełbasa. Tuż przed wigilijnym stołem kradniemy z lodówki kiełbasę – jutro czy dziś, co za różnica. Rozpoczynamy Wigilię, rodzina włącza uroczystość z telewizji, grają instrumenty, na płaskim ekranie choinki srebrne, złote, mrugające, a może zamiast tego non stop grające radio. Rozpoczynamy życzenia opłatkowe: „Abyś więcej pieniążków miała”; „Abyś ty Zygmuś się poprawił i lepiej uczył” „No i zdrówka! Bo zdrówko najważniejsze!” Często wybucha jakaś kłótnia, bo ktoś nie zrozumiał dobrej intencji życzącego… i w sumie sam sobie jest winny. Idziemy na Pasterkę, bo spotkamy się ze znajomymi z dawnych lat. Jest wreszcie Boże Narodzenie. Nastał czas byczenia i jedzenia…ale czuć, że Kogoś w tym wszystkim zabrakło. Zabrakło Jubilata. Został niezauważony przed wejściem…

Doświadczenie 2: Procedura sacrum
Chcemy przeżyć Święta Bożego Narodzenia inne niż tej pory. Pozostawiamy całkiem aspekty przyziemne kojarzące się z tym szczególnym czasem, skupiając się tylko na aspektach duchowych. Obserwujemy zachodzące reakcje.

Pan Jezus zbliża się do nas niczym po schodach – mijają kolejne dni przygotowań. Na ulicach nie widać żadnych bożonarodzeniowych jarmarków, galerie nie eksponują jakiegokolwiek świątecznego wystroju, brak choinek. W telewizji nie emituje się reklam zabawek czy innych prezentów, poza tym nie znajdujemy tam filmów o tematyce świątecznej. W radio nie słychać piosenek kojarzących się z Gwiazdką. Zupełnie jakby nic nie chciało nam zakłócać owego czasu…

Obejrzawszy piękny widok zimy za wyrzeźbioną przez mróz szybą przeżywamy czas Adwentu, skupiając się na bliskości z Jezusem. W międzyczasie przygotowujemy sami drobne prezenty dla bliskich. Przeżywamy ten okres głęboko oczekując, bo przecież to czas oczekiwania! Sami z radością uczestniczymy w świątecznych przygotowaniach. Wigilię rozpoczynamy czytając Pismo Święte, dzieląc się opłatkiem. Na stole królują jarskie potrawy. Radujemy się, że Zbawiciel jest tuż, tuż! Spędzamy radośnie czas z rodziną, a wieczorem idziemy na Pasterkę, aby przywitać Pana.

Wnioski
Konsekwencje przeprowadzonego eksperymentu mogą być odmienne dla różnych subpopulacji Homo sapiens i zależne od uwarunkowań środowiskowych. Jednakże Homo sapiens posiada wolną wolę i ma duży współczynnik decydujący, który może zmienić wynik doświadczenia.

Komentarz
Okres Adwentu jest to czas, w którym możemy otworzyć nasze serca, aby przygotować się na narodzenie Jezusa Chrystusa. Nie zmarnujmy go. Zastanówmy się przez chwilę w jakich warunkach i okolicznościach Jezus przyszedł na Świat. Każdy pomyśli o żłóbku i lichej szopie, takie naturalne myśli przychodzą do głowy – to prawda. Jednakże trzeba pamiętać o tym, że Józef i Maryja musieli uciekać z Betlejem, gdyż na każde nowonarodzone dziecko był nałożony wyrok śmierci. W takich okolicznościach Zbawca Świata miał się urodzić.
Sprawmy, aby okres Świąt Bożego Narodzenia był wyjątkowy poprzez zmiany na lepsze w nas samych… od czegoś w końcu trzeba zacząć.

Współautorem tekstu jest Emil Paluch.

O autorze

Kamil Urbański

Kamil Urbański

Z zawodu chemik, z natury romantyk, z wyboru katolik. Uwielbia tańczyć bachatę, tango argentyńskie czy taniec użytkowy. Zdarza mu się modlić, grając przy tym na gitarze. Nie wyobraża sobie życia bez zaangażowania. Najlepiej - na rzecz Kościoła. Interesuje się związkami (nie tylko chemicznymi), psychologią czy duchowością. Do jego najważniejszych życiowych wartości należą: wiara, czystość, rodzina, przyjaźń, wolontariat.

1 Komentarz

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: