Rodzina

Wyjątkowe miejsce – dom

Nie wystarczy wybudować nowy dom, trzeba sprawić, by miał w sobie duszę… – tak kiedyś śpiewała Alicja Majewska.

I właśnie staramy się razem z mężem, aby nasz dom miał w sobie tę duszę. Staramy się pokazywać, tworzyć i sprawiać, abyśmy my, nasze dzieci i inni czuli się tu jak najlepiej. Nie zawsze to nam wychodzi.

Rodzina
Najważniejsza przyczyna wszystkiego, co w człowieku dobre i piękne. Zapach świeżo zaparzonej o poranku kawy. Wypitej jeszcze w ciszy domu, gdy razem z mężem delektujemy się zapachem i smakiem tego czarnego z kroplą mleka napoju. A potem już wszystko wskakuje na właściwe tory. Pobudka dzieci, śniadanie. Czasem przy pieczonym w domu chlebie i przy maśle własnej produkcji. To, co kojarzy mi się z ciepłem domu to zapach. Ciasto upieczone i wyjęte z piekarnika, a po domu roznosi się jego cudowny zapach.
Myślę, że wiele osób też to wie i czuje, że rodzina jest najważniejsza

Stół
To dla nas najważniejszy w domu mebel. Ten w kuchni jest bez kantów. To na nim najczęściej jemy nasze posiłki, tu lukrujemy pierniczki, wyklejamy kartki świąteczne. Ten odświętny jest długi i może pomieścić wielu biesiadników. To przy nim świętujemy imieniny i urodziny, to tu zjadamy uroczyste czy świąteczne obiady. On nas zawsze jednoczy czy to w chwilach radosnych czy smutnych.

Kwiaty
Te w wazonach, które najczęściej otrzymuję od mojego męża. Czasem z jakiejś okazji, a czasem zupełnie bez… Mam też namiastkę lata w doniczkach. Gdy zimą za oknem podbiegunowy obraz, moje fiołeczki dumnie podnoszą swoje główki i na przekór tej pogodzie cieszą oczy swoimi kolorami. Mam też jeden specjalny bukiet z zasuszonymi kwiatami, które gromadzę. Wśród nich są te pierwsze od ledwie poznanego mężczyzny, a teraz już od 10 lat mojego męża. Od późnej wiosny przy domu i w ogródku królują surfinie, pelargonie i groszki.

Dzieci
Dom to też nasze dzieci. Mamy ich pięcioro. Ich pulchne, małe buźki pachnące mlekiem, mydłem czy zjedzoną dopiero co czekoladą. Ich ufne spojrzenia rozczulają, otwarte rączki, przytulenie – lubię najbardziej. Choć też są chwilę, których nie lubię. Wrzaski nad ranem, płacz ze zmęczenia, złe humory czy histeryczne płacze. Takie zachowania nie budują harmonii i sielskiego życia. Ale cóż – przyjmuję i to. I wiem, że jak po deszczu zawsze zaświeci słońce, tak po płaczu i wrzasku przyjdzie ukojenie.

Domowe przetwory
Domowe obiady, konfitury, owoce kandyzowanie – to wszystko robimy z myślą o najbliższych. Dom to też zapach umytych podłóg, zielonej choinki, herbaty pachnącej malinami.
Ta nasza wspólna droga, która trwa z minuty na minutę, przez godziny, tygodnie miesiące i lata. Mam nadzieję, że atmosfera naszego domu, którą pragniemy przekazać naszym dzieciom, kiedyś będzie u nich budzić tylko dobre i miłe wspomnienia. Nasze tworzenie tego co nazywa się „ogniskiem domowym” trwa już ponad 10 lat. Razem z mężem wszystko robi pod naszym rodzinnym dachem. Zdarzają się zarówno te dobre, jak i te złe chwile, ale ufamy, że wspólnych lat będzie jeszcze wiele. A wszystko możemy w Tym, który nas umacnia, na Którym budujemy nasz dom, jak na Skale.

„Panie! to moja praca, a zdarzenie Twoje;
Raczysz błogosławieństwo dać do końca swoje!
Inszy niechaj pałace marmorowe mają,
I szczerym złotogłowiem ściany obijają;
Ja, Panie! niechaj mieszkam w tym gnieździe ojczystym,
A Ty mnie zdrowiem opatrz i sumieniem czystym.”
– Jan Kochanowski „Na dom w Czarnolesie”

Photo credit: Anguskirk via Foter.com / CC BY-NC-ND

O autorze

Joanna Jakubowska

Joanna Jakubowska

Z wykształcenia dziennikarz, z miłości żona i mama piątki dzieci: Karol — 10 lat, Mikołaj — prawie 8; Dominik 6, Klara 4,5; Kornelia 2 lata.
Zajmuję się domem i dziećmi — wychowuję je razem z mężem Bronisławem. Lubię czytać książki, fotografować. Od niedawna odkryłam uroki ogrodu — sadzę i sieję kwiaty, aby wokół było kolorowo.

Prowadzę blog:
http://podrodzinnymdachem.blogspot.com

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: