Wiara

Ten okropny Ojciec Alojzy (X)

Stoi na przystanku autobusowym. W nowej sutannie. Trochę onieśmielony, bo przecież sutanna powinna być skromna i licha, jak w wierszach księdza Twardowskiego. No ale gdyby mnie tak biskup zobaczył w takiej sfatygowanej sutannie, ojciec Alojzy próbował się w myśli rozgrzeszyć. Ktokolwiek myśli, że Ojciec Alojzy oczekuje na autobus, myli się. Owszem, cierpliwie stoi na przystanku MPK (to znaczy Miłość – Pokora – Kapłaństwo, jak szybko przetłumaczył mnich skrót komunikacyjny), ale za chwilę pojawi się „Telewizja”. A ściślej: wóz z ekipą, która zabierze Ojca na nagranie. Tak, tak… staruszek stał się gwiazdą mediów, niczym Ojciec Leon z Tyńca. Albo Ojciec Joachim Badeni. Otrzymał propozycję skomentowania niedzielnej Ewangelii, tej „z Łazarzem” w roli głównej, i dlatego stoi teraz na przystanku i czeka. Nowa sutanna, wystudiowany uśmiech (nie szczerzyć zębów, ale też nie wyglądać na mruka; mnich-mruk, ach to byłaby dopiero antyreklama!), w głowie mądre słowa o pracy i modlitwie (Znamy dobrze Łazarza, znamy też jego Siostry, Martę i Marię, a wiadomo – Jakie Siostry, Taki Brat), a nawet zręczna puenta (z Ręczna to pochodziła Pani Profesor Emilia Molska, ale to zupełnie inna opowieść!).

Pojawili się jak zwykle znienacka. I ruszyli. A, a, a… a Ojciec Alojzy? Ruszył z nimi. Ku wielkiej karierze a la Hollywood. Oraz w kierunku cmentarza, bowiem tam przewidziano plan zdjęciowy. „Wchodzi ksiądz do grobu, my włączamy kamerę i kręcimy – Łazarz wychodzi na zewnątrz”. Ależ jak to, mam wleźć do grooobu? Tak… zwyczajnie? „No tak zwyczajnie, wejść i wyjść, a potem kilka zdań o Łazarzu, że piąta niedziela Wielkiego Postu i takie tam”, reżyser powoli tracił cierpliwość. Ojciec Alojzy też tracił, chociaż powiadają, iż kiedy jeden traci, to drugi zyskuje, więc mnich powinien zyskać. Ale nie zyskał. Na razie próbował zyskać na czasie, ociągał się, coś bredził o „innej” wizji, ale w telewizji nie było innych wizji. Była jedna i nieodwołalna: „Do grobu marsz, wejść – wyjść – powiedzieć!

W nowej sutannie, z miłym sweet-smajlem i bukietem mądrych słów staje Ojciec Alojzy, a nawet Ojciec Łazarz-Alojzy z Betanii, nad grobem. Nareszcie pogodził się z losem (tzn. z wizją reżysera, który niczym Martin Scorsese za chwilę wskrzesi do życia kolejną scenę z Ewangelii). Alojzy, pokorny i cichy mnich, wchodzi do grobu (niczym Piotr Ohey do swojej łazienki z Tygrysem!). Alojzy wchodzi do grobu i myśli (em-pe-ka, em-pe-ka), i jeszcze coś go wstrzymuje, nie pozwala, wrzeszczy do ucha, że się nie godzi. Do grobu? Tak w biały dzień! I na oczach świata…! (A przynajmniej na oczach telegapiów w rządowej TVP!)

* * *

Nie wiemy dokładnie… po prostu wyszedł blady – Pan Sławek z telewizji jest wyraźnie zdenerwowany. Wyszedł zupełnie nie do poznania! Jak ściana blady. Albo biały jak kreda. Jak Łazarz. Nic nie mówił. Patrzył tylko przed siebie. Chyba jakieś problemy zdrowotne, Ojciec Alojzy ma przecież swoje lata. Dobrze, że na cmentarzu były te dwie panie, wracającego ze Światowego Dnia Poezji, wypowiedziały się o Ewangelii – zamiast Ojca Alojzego. Pani Marta przypomniała, że cztery dni po pogrzebie Łazarz już strasznie cuchnął… I tak śmiesznie zatykała nosek.

– Ja bym tego pewnie nie poczuła, bo mam katar…!

A Pani Maria dodała, że Łazarz po wskrzeszeniu był niezwykle odmieniony. I że trzeba w Wielkim Poście wejść grobu, aby usłyszeć wołanie Jezusa:

– WYJDŹ…!

– A czasem to trzeba się po prostu obudzić! – klepnęła w ramię Ojca Alojzego, który się uśmiechnął.

Och, jak on pięknie się uśmiechnął. Tak pięknie potrafi uśmiechnąć się tylko ten, kto porzuca grób, aby ruszyć w drogę. Z miłością i pokorą w swoim sercu.

Giotto, „Wskrzeszenie Łazarza”, fresk (1304-1306)

O autorze

ks. Stefan Radziszewski

urodzony w 1971 r., dr hab. teologii, dr nauk humanistycznych, prefekt kieleckiego Nazaretu; miłośnik św. Brygidy Szwedzkiej i jej "Tajemnicy szczęścia" oraz "Żółtego zeszytu" św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Czciciel s. Wandy od Aniołów. Od 4 listopada 2020 r. odpowiedzialny za życie duchowe Parafii Przemienienia Pańskiego w Białogonie. Najważniejsze publikacje: "Kamieńska ostiumiczna" (2011), "Siedem kamyków wiary" (2015), "Pedagogia w świecie literatury" (2017), "777 spojrzeń w niebo" (2018).

Leave a Reply

%d bloggers like this: